O zakazie pasz GMO z perspektywy rynku drobiarskiego


Pod koniec kwietnia br.ukazał się raport stanowiący analizę skutków wprowadzenia na terenie Polski zakazu używania paszy GMO w produkcji mięsa drobiowego.

Obecnie Polska jest jednym z krajów o najbardziej zaostrzonych przepisach dotyczących stosowania pasz GMO w Unii Europejskiej. Ustawa Paszowa z 22 lipca 2006 r. (DZ.U. Nr 144, poz. 1045), artykuł 15, wprowadza „zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie modyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego”. To na papierze, gdyż kolejne rządy przedłużają moratorium na pasze GMO. Tym razem granicę wyznacza koniec 2020 roku…

Dokument pod tytułem „Skutki wejścia w życie zakazu stosowania GMO w żywieniu zwierząt w Polsce” , w naszym odczuciu stronniczy, skupia się na analizie skutków ekonomicznych wprowadzenia zakazu dla producentów mięsa drobiowego oraz jaj spożywczych ( w znacznie mniejszym stopniu sytuacja ta ma wpływ na producentów wyrobów wieprzowych oraz wołowych). Prawdą jest, że proponowane zmiany spowodują wprowadzenie dodatkowych obostrzeń wobec polskich producentów przy jednoczesnym braku zakazu importu żywności produkowanej przy użyciu pasz GMO – Polska musi respektować przepisy unijne, w tym zasady swobodnego przepływu towarów.

Polscy producenci branży drobiarskiej odczuli znaczny wzrost sprzedaży po wejściu Polski do UE i obecnie czują się zagrożeni  proponowanymi zmianami.  Można rzec, że to normalna sytuacja w przypadku wymogu dostosowania branży do nowych realiów.

Według raportu wprowadzenie zakazu używania pasz GMO spowoduje  wzrost kosztów produkcji i co jest z tym związane wzrost cen mięsa i jaj spożywczych – co w dalszej perspektywie może spowodować spadek eksportu i zmniejszy konkurencyjność polskiej żywności na rynkach europejskich. Jednocześnie część rolników i  aktywistów stanowczo domaga się natychmiastowego zakazania używania pasz GMO. Ten wątek w publikacji jest pomijany i  mało miejsca poświęcone zostało opisowi alternatyw w postaci  tzw. „polskiego białka”, czy soi non-GMO (więcej o porozumieniu Soja Naddunajska) , które przy konkretnym planie wdrożeniowym z powodzeniem mogłyby zastąpić importowaną śrutę sojową modyfikowaną genetycznie

Co pozytywne, autorzy raportu wskazują na możliwe rozwiązania alternatywne – wprowadzenie narzędzia polityki fiskalnej, czyli podatku akcyzowego od dóbr wyprodukowanych z surowców genetycznie modyfikowanych. Rozwiązanie takie pozwoli na wyrównanie cen poszczególnych produktów i stanowić będzie narzędzie ekonomiczne przeciwdziałające niedoskonałości ekonomicznej rynku spożywczego jakim jest produkcja i sprzedaż żywności GMO.

Kolejna propozycja autorów dokumentu, za którą warto ich pochwalić,  to wprowadzenie ogólnopolskiego programu certyfikacji produktów mięsnych non-GMO: informacja o nieużywaniu paszy GMO do produkcji mięsa, jaj lub innych produktów drobiowych może być traktowana przez konsumentów jako dodatkowy atrybut stanowiący o wysokiej jego jakości. Badania dowiodły, iż konsumentom nie jest obojętne czy spożywają żywość ekologiczną,  czy genetycznie modyfikowaną i są w stanie zapłacić wyższą cenę za certyfikowaną żywność. „Jeśli certyfikat produktów wolnych od GMO będzie rozpoznawalny i przede wszystkim wiarygodny, będzie można zaproponować konsumentom,  skłonnym zapłacić więcej za produkty o lepszej jakości. Ograniczy to negatywne skutki zakazu używania  paszy GMO w sektorze drobiarskim. ”

W dokumencie można przeczytać, że polskie doświadczenia w tym  zakresie są jak dotąd skromne. Precedensowym przykładem etykietowania produktów na polskim rynku drobiarskim jest certyfikat QAFP (od ang. Quality Assurance for Food Products). Produkty znakowane tym certyfikatem pochodziły z łańcucha produkcyjnego objętego stałym  nadzorem weterynaryjnym i pewnymi wspólnymi standardami chowu i przetwórstwa. Z badań zleconych przez  lzbę Gospodarczą Krajowej  Rady Drobiarskiej wynika,  ze program został dobrze przyjęty przez konsumentów (np. 70% respondentów uznało certyfikat QAFP za wiarygodną informację o bezpieczeństwie znakowanego mięsa  drobiowego).

Konkluzja części raportu dotyczącej znakowania „wolne od GMO” jest taka, że certyfikat dla żywności wolnej od GMO, wspólny dla całej branży  i zapowiedziany w profesjonalnej kampanii społecznej, przyniesie pozytywne rezultaty dla branży drobiarskiej. „

Program certyfikujący można zatem rekomendować zarówno jako strategię biznesową, w przypadku wprowadzenia w życie  analizowanych przepisów o zakazie GMO, jak i alternatywę proponowanej przez rząd regulacji” – piszą autorzy.

Źródło:

http://www.efrwp.pl/raporty/show