Glifosat i Roundup na celowniku

  • traktor (pixabay)

Roundup odpowiedzialny za wywoływanie raka? Kalifornijski sąd przyznał gigantyczne odszkodowanie w wysokości 2 miliardów dolarów amerykańskiemu małżeństwu.

Państwo Pilliod z Kalifornii wnieśli do sądu skargę. Uważają, że przyczyną wystąpienia u nich raka jest wytwarzany z użyciem glifosatu Roundup. To powszechnie stosowany środek chwastobójczy. Sąd przyznał rację małżeństwu i nakazał wypłacenie odszkodowania – całą historię opisuje serwis bbc.com (US jury awards $2bn damages in Roundup weedkiller cancer claim).

Monsanto w opałach

Producent Roundupu, znany amerykański koncern Monsanto, w ubiegłym roku został przejęty przez niemiecką firmę Bayer. Teraz Bayer musi się mierzyć z coraz większą liczbą pozwów, wnoszonych do sądów. Dotyczą one szkodliwego wpływu glifosatu na ludzi i środowisko. Jak podaje serwis bbc.com w amerykańskich sądach toczy się obecnie ponad 13 tysięcy postępowań w sprawie szkodliwości glifosatu. Sprawa państwa Pilliod nie jest wyjątkiem.

Od kilku lat dyskusja na temat szkodliwości glifosatu nabiera tempa. W 2015 roku Światowa Organizacja Zdrowia wydała ostrzeżenie i wskazała glifosat jako czynnik mogący powodować występowanie nowotworów u ludzi.

Złote czy kukułcze jajo?

Nazywany zabójcą chwastów Roundup to znakomicie sprzedający się środek. Dlatego producent nie złoży łatwo broni. Ostrzeżenia Światowej Organizacji Zdrowia sprzed kilku lat spotkały się ze sprzeciwem koncernu. Z takim samym sprzeciwem firmy spotykają się obecne wyroki sądowe, które przyznają ludziom odszkodowania za utratę zdrowia. Przejęcie amerykańskiego Monsanto coraz częściej odbija się czkawką firmie Bayer. Czego będzie więcej: oczekiwanych zysków czy niechcianych kłopotów?

Skandal nad Sekwaną

Monsanto zapewnia, że glifosat a w związku z tym i Roundup są nieszkodliwe. Jednak jak uwierzyć w tak ważnej sprawie firmie, która dla osiągnięcia innego celu potrafi posługiwać się nieuczciwymi metodami?

Chodzi oczywiście o aferę, która wybuchła niedawno we Francji. Dziennik Le Monde poinformował, że Monsanto gromadziło dane osobowe oraz informacje na temat osób mających wpływ na opinię publiczną. Określano ich stosunek do koncernu, żeby obserwować działania i wywierać wpływ. Jak donoszą media, francuscy prokuratorzy już wkroczyli do akcji. Teraz Bayer musi połknąć tę żabę.

Obywatelski protest

Kiedy po drugiej stronie barykady stoi taki gracz, trzeba uważnie patrzeć mu na ręce. I nawet na chwilę nie odpuszczać. Dopóki mamy wątpliwości, mamy prawo do zadawania pytań i protestowania. Skoro zapadają wyroki w sądach, Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, a sama firma zostaje przyłapana na nieuczciwości, powinniśmy zatroszczyć się o swoje dobro. W tym przypadku – zdrowie.

Nie dla glifosatu w naszych miastach –  zachęcamy do podpisywania petycji.